poniedziałek, 24 czerwca 2019

Recenzja magazynu Lego City 5/2019

Majowy numer magazynu Lego City mocno zadomowił się już na półkach naszych kiosków (powoli odkopuję się z urlopowych zaległości względem bloga), najwyższa więc pora by przyjrzeć mu się bliżej. Miłą odmianą jest liczba dodatków, bo jest ich aż trzy - dwa karciane i jeden klockowy. Po niedawnym  zasypywaniu nas kartami Ninjago wydawca tym razem przystąpił bowiem do marketingowej ofensywy w ramach nowej kolekcji kart - Lego Batman, przy okazji dostajemy więc limitowaną kartę Aquamana i saszetkę z pięcioma kolejnymi kartami. Klockowym dodatkiem jest tym razem "helikopter strażacki" z pilotem.



Na pierwszy ogień weźmy minifigurkę pilota. Obsadzenie w tej roli przedstawicielki płci pięknej to miła odmiana, szkoda, że jest to kreacja mocno sztampowa. Beata Brawura (bo tak się zowie nasza bohaterka) ma mocno wyszminkowane usta i efektowne rzęsy, spozierające na nas zza sportowych okularów. Nie raziłoby to tak bardzo gdyby figurka miała włosy (jak na trzeciej stronie czasopisma), jednak w połączeniu z lotniczym kaskiem (niestety, znowu starego typu) daje to dość upiorny efekt. Żółty "roboczy" mundur, mimo dość prostych nadruków, prezentuje się ciekawie i zauważalnie wzbogaci garderobę Waszych strażaków. Szkoda tylko, że w ramach wyposażenia Beaty wydawca po raz kolejny funduje nam śnieżnobiała gaśnicę.

Pojazd latający (wbrew nazewnictwu stosowanemu w magazynie dopatrywałbym się w nim bardziej wiatrakowca niż helikoptera) prezentuje się bardzo ubogo. Jest prymitywny, kanciasty i mało spójny kolorystycznie. Jeśli jednak spojrzymy na jego części składowe, to uzbiera się z nich pokaźna garść, w tym kilka szczególnie ciekawych klocków (np. "dyszel", wirnik czy dwie długie płaskie płytki), ale i pozostałe są na tyle uniwersalne, że znajdą zastosowanie w innych projektach.



Komiks nieco odbiega od schematu, do którego przywykliśmy w ramach magazynu Lego City, bowiem przez większość czasu obserwujemy wspólne wysiłki straży pożarnej i powietrznej policji , a więc poprzedniego i aktualnego dodatku do czasopisma (oczywiście dyskretnej zapowiedzi kolejnego dodatku również nie zabraknie). Fabuła koncentruje się na skoordynowanych próbach opanowania licznych ognisk pożarów, w tym na wyspie skunksów. O ile slapstickowy humor nie każdemu przypadnie do gustu, to technicznie komiks prezentuje najwyższy poziom - świetne kadry, kolorystyka, perspektywa i aranżacja całości zasługują na wyrazy szczerego uznania. Tradycyjnie też zawarte w magazynie łamigłówki dobrze uzupełniają się z fabułą opowieści.


Plakaty prezentują się nierówno. Pierwszy przedstawia strażaka i funkcjonariusza powietrznej policji we wspólnej akcji wraz z odznakami tychże formacji - jest naprawdę efektowny, klimatyczny i będzie w stanie zachęcić każdego ludzika Lego do zaciągnięcia się na służbę. Drugi prezentuje się znacznie gorzej, bo przedstawia Beatę i jej pokraczny wehikuł na sporym zbliżeniu, więc mankamenty figurki i pojazdu przekładają się automatycznie na wątpliwą atrakcyjność plakatu.
 

Niestety tym razem nie uświadczymy kreatywnych zadań z ostatniej kartki czasopisma, w majowym numerze zajęły ją reklamy.


Zapowiedź kolejnego numeru może nie wyrwała mnie z butów, ale sprawiła, że czekam na niego z pewną dozą niecierpliwości. Dodatkiem będzie bowiem płetwonurek z wodoodpornym aparatem fotograficznym oraz niewielki element podwodnej scenografii (a więc potwierdza się dostrzeżona przez naszą czytelniczkę Karolinę sekwencja: policjant - strażak - cywil). Wprawdzie kilku nurków już mam w swojej kolekcji, ale tutaj dostajemy kilka fajnych elementów dodatkowych: żółtego kraba, wodorosty (roślinek nigdy dość) i zaginioną monetę (waluty także nigdy dość). Tak czy inaczej miła to odmiana po kolejnym cyklu figurek mundurowych. Numer trafi do kiosków 25 czerwca.


Piąty tegoroczny numer magazynu Lego City prezentuje nierówny poziom - klockowy dodatek po złożeniu wygląda kiepsko, ale jako dawca części sprawdza się nieźle. Do tego dochodzi świetnie wykonany komiks, jeden bardzo udany plakat i kolekcjonerskie karty - ogółem wypada więc na plus, choć nie każdy uzna go za obowiązkowy zakup.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz